22 stycznia 2017

Niedziela z albumem - Venetian Villas.








Villa Rotonda








Michelangelo Muraro, Venetian Villas, wydanie 1998, zdjęcia: Paolo Marton, okładka twarda z obwolutą, stron 360, wydanie anglojęzyczne.

21 stycznia 2017

Janina Lesiak, Dobrawa pisze CV.




           Tym razem Janina Lesiak zabiera czytelnika w początek średniowiecza i czasy Mieszka I. Bohaterką jest bowiem Dobrawa (ok. 930-977), księżniczka czeska z dynastii Przemyślidów. Autorka na podstawie utrwalonych przez kronikarzy słów (Thietmara, biskupa merseburskiego i Galla Anonima) i przeprowadzonych badań przez historyków, próbuje odtworzyć fragmenty jej życia. 


Dobrawa była córką księcia czeskiego Bolesława I Srogiego, a siostrą Bolesława II Pobożnego i Mlady (po 935 - 9 kwietnia 994), która wystarała się w Rzymie o godność opatki zakonu benedyktynek i założenie klasztoru tej reguły przy kościele świętego Jerzego w Pradze. Jako zakonnica przybrała imię Maria. O dzieciństwie i młodości Dobrawy nie zachowały się żadne przekazy. Istniał pogląd (obalony w 1895 roku przez Oskara Balzera w „Genealogii Piastów”), że Dobrawa poślubiła Guntera z Merseburga, margrabiego miśnieńskiego, z którym rozstała się przed 965 rokiem – ich dzieckiem miał być Guncelin. Postacie występują również w powieści Janiny Lesiak, która próbuje odtworzyć owe wydarzenia w beletrystycznej formie. Kronikarz Thietmar nazwał Guncelina, syna Guntera, bratem Bolesława I Chrobrego, syna Dobrawy. Kronikarz Kosmas uważał Dobrawę za bezecną kobietę, która miała zdjąć z głowy zawój i założyć na powrót wianek.

Dobrawa wg Jana Matejki (1886)


W 965 roku Dobrawa, chrześcijanka, po zawarciu sojuszu polsko- czeskiego, została wydana za pogańskiego księcia. Kronikarz Kosmas pisał, że Dobrawa była wówczas już w podeszłym wieku. Badacze przyjmują jednak, że miała zaledwie dwadzieścia kilka lat, a niektórzy przypuszczają, że mogła być nawet w okolicy trzydziestki. Niektóre źródła przypisują Dobrawie rolę w nawróceniu Mieszka I na chrześcijaństwo. Dziś widzi się jedynie względy polityczne. Thietmar z Merseburga, który urodził się w 975 roku, pisał, że Dobrawa namawiała męża starając się zdobyć wpływ na niego nawet za cenę łamania postów. Z kolei w Kronice Galla Anonima powstałej w XII wieku, znaleźć można, że Dobrawa przybyła do Polski, ale nie pierwej podzieliła z nim łoże małżeńskie, aż wyrzekł się błędów pogaństwa. Choć z drugiej strony księżniczka czeska miała współżyć z Mieszkiem jeszcze przed ślubem za zgodą spowiednika. Janina Lesiak również zwraca uwagę na to w powieści. Odnosi się także do tego, że być może Dobrawa lękała się związanego z zawarciem małżeństwa obrzędu pokładzin. Małżonek po pierwszym stosunku prezentował zebranym zakrwawione prześcieradło. Nie traktowano jednak wówczas tego, jako sprawdzian dotyczący posiadania lub braku cnoty. Wierzono, że krew jest znakiem od bogów, którzy zaakceptować mieli małżeństwo, toteż akt ten często łączony był z brutalnością. Z drugiej strony Mieszko znając przeszłość Dobrawy, być może wiedział, że nie była dziewicą i czekał kilka miesięcy. Faktem jest, że Bolesław Chrobry przyszedł na świat dopiero w 967 roku. 



O małżeństwie Dobrawy i Mieszka oraz przyjęciu chrztu znaleźć można informacje między innymi w źródłach: Kronika Wincentego Kadłubka, Kronika polska (polsko- śląska), Kronika książąt polskich, Kronika wielkopolska, Kronika Mierzwy, Kronika Jana Długosza oraz zapiskach rocznikarskich. Datacja oraz interpretacja kronikarska podlega skutecznie od lat dyskusjom o charakterze historiograficznym. Przyjmuje się kolejność wydarzeń: sojusz z Czechami, przybycie w 965 Dobrawy, małżeństwo Mieszka i Dobrawy, chrzest w 966.

Dobrawa wg Jana Matejki (1890)


Dobrawa zmarła w 977 roku, być może na jakąś chorobę, tak jak to ukazuje autorka powieści. Janina Lesiak nie zapomina również opowiedzieć o kolejnej (od ok. 980) żonie Mieszka – Odzie, córce margrabiego Marchii Północnej Dytryka. Po śmierci Dobrawy doszło do zerwania stosunków z Czechami. 


Janina Lesiak wiernie odtwarza losy Dobrawy. Postanawia ukazać jej prawdopodobne stosunki z margrabią (być może tak było, kto wie?) I jej wewnętrzne odczucia. Opisy są plastyczne, a podział treści nawiązuje do poprzednich powieści według schematu: było, jest, będzie. Powieść napisana jest szlachetnym, eleganckim i subtelnym stylem. Znaleźć tu można znakomicie odtworzenie ówczesnego życia codziennego, jadła, ubiorów i zachowań. Dobrawa pisze CV to książka, która z pewnością zasługuje na uwagę.



Janina Lesiak, Dobrawa pisze CV, wydawnictwo MG, wydanie 2017, oprawa twarda, stron 198.

* Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej
** Miłosna kareta Anny J.

19 stycznia 2017

Sarah MacLean, Sekretny portret miłości.



Sekretny portret miłości (oryg. A Scot in the Dark) to druga część cyklu Scandal & Scoundrel  (pol. Skandale i Nicponie) autorstwa Sarah MacLean.
Panna Lillian Hargrove była „najpiękniejszą kobietą w Anglii” i od lat podopieczną księcia Warnick. Tyle tylko, że Alec Stuart został poinformowany o jej istnieniu po pięciu latach od przejęcia tytułu i wiążącego się z nim dziedzictwa. W dodatku wszystko się stało w obliczu wielkiego skandalu, kiedy to pewien malarz postanowił uświetnić Królewską Wystawę obrazem, jaki powstał w jego pracowni, a którego modelką była Lillian. Wskutek zaistniałych okoliczności młoda kobieta ma zszarganą reputację, a Londyn huczy od plotek. Książę zmuszony jest więc opuścić szkocki zamek i ruszyć na południe, aby ratować swoją podopieczną. Tyle tylko, że Lily pragnie uciec i nie chce żadnego ratunku.


To nie jest dobra książka. Można powieść rozpatrywać w kategoriach zaprzeczających cechom romansu historycznego. Szkoda, bo Uwodziciel bez szans jest udaną powieścią. Sekretny portret miłości to książka, która jest bardzo współczesna. Na nic się tu zdają tłumaczenia autorki, że nawiązuje ona do obecnego życia celebrytów, świata skandali i niezliczonych plotek. Innymi słowy to wplatanie, pokazanie problemów współczesnego świata celebrytów poprzez epokę regencji. Niestety akurat w przypadku tej powieści, nie  ma dobrego efektu.
Bohaterka zakochana jest w Dereku Hawkinsie „sześć miesięcy, pięć tygodni i sześć dni”, zamierzała za niego wyjść, a zaledwie dziesięć dni zajęło jej odkochanie się i zakochanie na nowo w szkockim księciu. Nieprawdopodobne jest także, że Lily uważana za najpiękniejszą kobietę w Londynie, przez lata żyje odseparowana od środowiska, nie ma nawet przyjaciół, a dni spędza samotnie na czytaniu prasy dla kobiet. Lily mieszka w skromnym pokoiku pod schodami i właściwie niczym się nie interesuje i niczym nie zajmuje. Mam przed oczami rozleniwioną kobietę, która czeka na gwiazdkę z nieba. Przez lata za to szyje ubranka z myślą o swoich przyszłych dzieciach oraz suknię ślubną z myślą o przyszłym małżeństwie. Wydaje się kobietą pustą, łatwowierną i naiwną. Co więcej ciągle ubolewa, że nikt jej nie kocha. Posiada niską samoocenę, narzeka na swoja samotność, ale nie robi nic, aby to zmienić. Łatwo więc zostaje zmanipulowana przez Hawkinsa. Godzi się, aby ten namalował jej akt. Jej publiczne upokorzenie i nieodpowiedzialne zachowanie przyprawia o ból głowy. Przestałam wierzyć w jej kobiecą intuicję i inteligencję. Działania bohaterki nie mają często sensu i od pierwszego spotkania traktuje księcia, tak jakby znali się od lat. Nie czuje w jego obecności skrępowania i nie ma problemu z używaniem zwrotu per „ty”. Lillian nie potrafiła wzbudzić we mnie sympatii. Pomiędzy bohaterami nie ma zbudowanego napięcia, a dialogi są puste. 


Niewiarygodne jest również to, że przez pięć długich lat, książę nie wiedział o istnieniu podopiecznej, a najlepszy doradca prawny zapomniał go o tym poinformować. Książę pokazany jest jako nieokrzesany mężczyzna, który nie umie się zachować w towarzystwie, a co więcej nie ma stosownego ubrania. Bywał przecież w minionych latach w Londynie i utrzymywał kontakty z przyjaciółmi. Jego ból i cierpienie z przeszłości nie zyskują również uwiarygodnienia. Szkocki książę ma obsesję, że jest zbyt duży, zbyt wysoki i zbyt potężny. Potem dochodzi do wniosku, że nie jest w ogóle godzien Lillian. Nota bene siedemnastu książąt przed nim umarło bezpotomnie w bardzo krótkim odstępie czasu. Bohaterowie zachowują się jak klauni i mają osobowości pozbawione wyrazu. Nie są ludźmi, którym się współczuje.
Sekretny portret miłości to książka, która mnie rozczarowała. Autorka miała pomysł, ale niestety został on zaprzepaszczony przez nadmierne uwspółcześnienie. Nic tu nie pomogły interesujące szkockie akcenty. Mam nadzieję, że to będzie najgorsza część w cyklu, jaką przeczytałam, bowiem czekam na kolejne.




Sarah MacLean, Sekretny portret miłości, wydawnictwo Amber, wydanie 2016, tytuł oryginalny: A Scot in the Dark, tłumaczenie: Agnieszka Dębska, cykl: The Scandal & Scoundrel (Skandale i Nicponie), tom 2, okładka miękka, stron 399.